niedziela, 6 maja 2018

Niech no tylko zakwitną jabłonie

Będąc w Stuletnim Sadzie niedaleko Bydzi nie można nie zanucić tej piosenki :) Sad ten pamięta profesora Pieniążka - polskiego sadownika, nazywanego królem jabłek.





Sad ten leży w dolinie dolnej Wisły
Niedaleko sadu można zobaczyć taką oto ścianę

A teraz czas na przepis ;) Dzisiejszy bez konkretnych proporcji z prostego powodu, każdy z nas ma swój wypróbowany przepis na ciasto naleśnikowe : )

SMAŻONE JABŁKA W CIEŚCIE  

Jabłka - odmiana twarda- obieramy i kroimy w plastry, usuwamy gniazda nasienne. Otrzymane krążki zanurzamy we wcześniej przygotowanym cieście naleśnikowym, które ma konsystencję gęstej śmietany. Smażymy na oleju na złoty kolor z obu stron. Osączamy z nadmiaru tłuszczu, posypujemy cukrem pudrem wymieszanym z cukrem waniliowym :) 


piątek, 20 kwietnia 2018

Gruzja :)

Ostatnio  na FB w grupie gruzja & polska członkowie planują swoje pobyty w baśniowej Gruzji. Czytam te pytania o różne atrakcje i przypominam sobie mój pierwszy pobyt w tym pięknym kraju. Znalazłam się w tym kraju dzięki moim Przyjaciołom, którzy przez ostatnie 10 lat prowadzili najpierw biuro podróży Tamada Tour a aktualnie hostel Tamada. Teraz powoli szykują się do powrotu do Polski.... Dziś trochę zdjęć z tej wyprawy sprzed siedmiu lat i trochę wspomnień....
 Moja skromna osoba w bramie do ich domu.
 Przeżyłam lekki szok na widok zaprzęgu w osiołka
tradycyjnie pieczony chleb
 Pierwszą suprę przygotowaną przez naszego kierowcę Pridoma, na podwórku piekarni

Gruzinkę na bazarze- która widząc jak fotografuję ceramikę na sąsiednim stoisku-zawołała do mnie, że też chce foto :)
W upalne dni sprawdza się chłodnik :) Dzisiejszy przepis pochodzi z małej prawie czterdziestoletniej książeczki, którą dostałam od swojego adoptowanego brata :)

CHŁODNIK PO GRUZIŃSKU 
5 szklanek zsiadłego mleka
1 szklanka śmietany
2 ugotowane na twardo jajka
garść szczawiu
1 /4 szklanki ugotowanego ryżu
duży pęczek szczypiorku
duży pęczek koperku
kilka listków zielonej mięty
sól, pieprz
szczypta cukru

Zsiadłe mleko dobrze rozbić i wymieszać ze śmietaną.Szczaw, szczypiorek,koperek i miętę posiekać. Dodać do mleka. Wymieszać. Dodać ryż i przyprawić solą, pieprzem i cukrem. Odstawić do lodówki. Jajka obrać pokroić w ósemki. Rozlać chłodnik na talerze i udekorować jajkami. 
P.S. Mleko można zastąpić kefirem.

wtorek, 17 kwietnia 2018

Zupa rybna na bogato

Uważni czytelnicy bloga wiedzą, że moja Pierworodna osiedliła się na północnym wybrzeżu Francji. Przy każdej okazji dostaję od Niej produkty regionalne, które są zawsze pięknie opakowane. Dzięki tym opakowaniom  słynna półeczka  ma ostatnio taki wygląd :)
Dzięki Niej i Szwajcarowi moja dieta bardzo wzbogaciła się o ryby i owoce morza :) Dzisiejszy przepis nie jest francuski ale włoski :) Kuchnia włoska to kolejna do której mam słabość ;)

WŁOSKA ZUPA RYBNA 
1,5 kg ryb morskich
0,5 kg owoców morza
1 szklanka białego wytrawnego wina
1 szklanka oliwy
0,5 kg dobrego przecieru pomidorowego 
3 ząbki czosnku
1 papryczka chilli 
sól

Ryby i owoce morza oczyścić, umyć i pokroić. Obrany i pokrojony czosnek utrzeć w moździerzu z oczyszczoną z pestek papryczką. Pastę czosnkowo-paprykową dusić na oliwie, aż czosnek się zrumieni. Wlać wino i zagotować. Następnie dodać pomidory i krótko gotować. Stopniowo wkładać ryby. Po 5 minutach dodać owoce morza. Posolić. Przykryć i gotować na małym ogniu bez mieszania 10 minut. Podawać z bagietką :) 
Idealnie pasują tu znane Wam zdjęcia 











sobota, 14 kwietnia 2018

Wiosna :)

Kilka ciepłych dni i roślinki nadrabiają zaległości :)


Drzewa również budzą  się do życia

W powietrzu unosi się zapach pierwszych potraw przyrządzanych na grillu. :) A jak mówimy o grillu to proponuję sos do pieczonych ziemniaków
SOS A'LA GZIK 
1 opakowanie twarożku naturalnego Grani
3 łyżki gęstej śmietany
1 spory ząbek czosnku
sól, pieprz
1/2 łyżeczki suszonych ziół prowansalskich
Twarożek wymieszać ze śmietaną, czosnek obrać i przecisnąć przez praskę. Doprawić solą i pieprzem. Dodać zioła i wymieszać. Odstawić na pół godziny by smaki się przegryzły. Sos idealnie pasuje do pieczonych na grillu ziemniaków i  warzyw korzeniowych :)

sobota, 7 kwietnia 2018

Święta, święta i po świętach ;)

W tym roku z racji pogody dni świąteczne spędziliśmy w domu. Było rodzinnie, spokojnie i szkoda tylko, że w świąteczny poniedziałek wcześnie rano Szwajcar musiał ruszać do pracy...
Na świątecznym stole nowością była sałatka przygotowana przez Szwajcara :)

SAŁATA SZWAJCARA
1 duży mix sałat (gotowa mieszanka, albo zrobiona samodzielnie)
pomidorki koktajlowe w różnych kolorach ( nasze dzięki PRINCE DE BRETANGE
cebula
oliwki
krewetki ugotowane
jajka ugotowane na twardo - po 1 na osobę
pieprz
oliwa 

Na talerzach rozłożyć mix sałat. Pomidorki umyć osuszyć i przekroić na pół. Położyć na sałacie. Cebulę obrać i pokroić w piórka - posypać sałatę . Następnie dodać oliwki, obrane i pokrojone na mniejsze kawałki krewetki i pokrojone w plastry jajko. Leciutko popieprzyć i skropić oliwą (nasza była z Maroka). Hmm.... sałata zrobiła się międzynarodowa: robił Szwajcar, pomidorki francuskie, oliwa marokańska, jajka polskie, oliwki hiszpańskie ;)


sobota, 17 marca 2018

Kresy wschodnie

Dawno mnie tu nie było, mam nadzieję, że jeszcze do mnie zaglądacie. Dopadła mnie zimowa depresja i najchętniej przespałabym całą zimę. Na szczęście słonko coraz wyżej i powoli budzę się z letargu. Dziś mała wspomnieniówka z wycieczek :)
Czasem niewiele potrzeba by wrócić do zdjęć z podróży. Tak było i tym razem. Fragment programu telewizyjnego i intensywne poszukiwania zdjęć z wycieczek na dawne wschodnie rubieże Polski. Byłam na Kresach dwa razy. Pierwszy to krótka wycieczka do Lwowa ( "uprzejmości" ukraińskich pograniczników nie zapomnę chyba nigdy- teraz opowiadam to jak anegdotę, ale wtedy nie było nam do śmiechu), a drugi to Wilno i Troki.
Znalezione obrazy dla zapytania troki

Właśnie w Trokach jadłam pierwszy raz pyszne kibiny.
 Znalezione obrazy dla zapytania troki
Przeglądając różne Mamy zapiski znalazłam na nie przepis. Nie wiem skąd Mama go miała - pewnie z jakieś gazety.

KIBINY 
90 dag mąki
5 jajek 
40 dag margaryny 
20 dag śmietany 
sól
2,5 dag drożdży 

farsz: 
80 dag siekanego (ostatecznie mielonego) mięsa wieprzowego 
2 cebule
olej
sól, pieprz 

Cebule obierz i drobno posiekaj. Olej rozgrzej, zeszklij na nim cebulę dodaj mięso i przesmaż. Dopraw solą i pieprzem. Margarynę stop i przestudź. Wymieszaj z mąką i 4 jajkami, śmietaną i drożdżami. Oprósz solą. Zagnieć gładkie ciasto. Rozwałkuj, szklanką wycinaj kółka. Nałóż na nie farsz i sklejaj jak pierogi , ułóż na blasze wyłożoną papierem do pieczenia. Posmaruj rozkłóconym jajkiem. Piecz ok 40 min w temperaturze 170 stopni C.
A to charakterystyczne karaimskie domy z oknami na szczytach. 
 Znalezione obrazy dla zapytania troki 
p.s. dzisiejsze zdjęcia pochodzą z Internetu, z prostej przyczyny - kiedy byłam na Kresach robiłam jeszcze zdjęcia aparatem analogowym :)

niedziela, 17 grudnia 2017

Coraz bliżej święta ....

A mnie dopadła jakaś chandra... niby przygotowania idą pełną parą, ale czegoś mi brak. I wena też uciekła...Chyba to wina braku śniegu i chociaż tych trzech stopni na minusie ;) Szukając świątecznej inspiracji dokopałam się do tego przepisu :)  Do tej pory hasło  Blondie kojarzyło się mi z wokalistką o takim pseudonimie.  Jest autorstwa Marty Gessler (tak tak Marty to nie jest literówka ) i  został opublikowany  w "Wysokich obcasach" w  2013 roku i na moje dzięki żurawinie i orzechom cudnie wpisuje się w świąteczny nastrój :)

BLONDI
330 g brązowego cukru
115 g masła
140 g mąki
1/2 tabliczki białej czekolady pokrojonej w paski
50 g suszonej żurawiny
50 g orzechów pekan podpieczonych i grubo posiekanych
1 duże jajko
1 żółtko
1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
1/4 łyżeczki soli

W garnku rozpuścić masło, dodać cukier i mieszać, aż cukier się rozpuści. Odstawić do ostygnięcia. Małą tortownicę wyłożyć papierem i wysmarować masłem. Do przestudzonej masy wmieszać jajko, żółtko i ekstrakt waniliowy. Dodać mąkę i sól- wymieszać. Następnie wsypać żurawinę, czekoladę i orzechy. Wymieszać. Przełożyć do foremki. Wstawić do rozgrzanego do 180 stopni C piekarnika na 35 min. Po upieczeniu wystudzić, wyłożyć na talerz i lekko oprószyć cukrem pudrem (taka namiastka śniegu ;) )
Tęsknię  do takiego widoku za oknem :) i nawet wizja "Zenka" mnie nie przeraża