niedziela, 26 marca 2017

Stara szuflada

Była kiedyś w mieście mym klimatyczna kawiarnia w której można było kupić filiżankę w której się piło kawę czy herbatę, a do rachunku podawali kieliszek nalewki ;) tak by łatwiej było go przetrawić ;) Ile się naprosiłam właściciela o przepis .... a on uparcie mówił NIE :)  Nawet, kiedy likwidował kawiarnię i wyprzedawał jej wyposażenie to nadal nie chciał zdradzić przepisu. Tak się potoczyło moje towarzyskie życie, że ostatnio z panem Sławkiem mamy wspólnych znajomych. Spokojnie nie podali mi przepisu, ale po degustacji pochwalili, że trafiłam :) Niektórzy z Was znają pewnie to jako Wertherówkę, ale dla mnie to zawsze będzie nalewka pana Sławka ;)

NALEWKA PANA SŁAWKA
360 gram cukierków śmietankowych Werther's Orginal (4 opakowania po 90 g)
0,5 l skondensowanego niesłodzonego mleka 
2 łyżeczki suchej kawy rozpuszczalnej
0,7 l czystej wódki 

Cukierki odwijamy z papierków :) Do garnka wlewamy mleko, dodajemy kawę i cukierki. Podgrzewamy - NIE DOPUSZCZAMY DO ZAGOTOWANIA- i ciągle mieszamy. Trochę to trwa. Studzimy. Dolewamy wódkę, mieszamy i rozlewamy do butelek :)  Przechowywać w lodówce, przed podaniem mocno wstrząsnąć ;)
P.S. Długo w tej lodówce to nie postoi ;)
A tu akcent wiosenny, na poprawę humoru :)




sobota, 18 marca 2017

Żólto-wiosennie

Kolor żółty zdominuje w tym roku moje dekoracje wielkanocne. Inspiracją stały się kupione w pewnej sieciówce poszewki na poduszki :) i zaraz zrobiło się słonecznie, wiosennie  w ten dzisiejszy szarobury dzień.


Tęsknię za słońcem, ale wiem, że deszcz po bezśnieżnej zimie potrzebny jest roślinom. W ogrodzie forsycja też wypatruje słońca
W tę dominację żółtego idealnie wpisuje się ciasto, na które dostałam link od Braciszka. Pyszne słodko-kwaskowate CIASTO CYTRYNOWE. Robi się bardzo szybko - praktycznie godzinkę po rozpoczęciu akcji pieczenie możemy delektować się pysznym ciastem :)
 
A i  półeczka w kuchni też już w wiosennej odsłonie ;)

piątek, 10 marca 2017

Skandynawskie klimaty

Jednym z moich marzeń podróżniczych jest zwiedzenie Skandynawii. Ostatnio marzenia te ożyły pod  wpływem  książki - Saga Sigrum - p. Cherezińskiej :) no ale nie pojadę tam teraz - zaraz - natychmiast ;) Mogę natomiast przywołać Skandynawię w kuchni :)

CHŁOPSKIE JADŁO Z ŁOSOSIEM 

kilka ugotowanych w mundurkach ziemniaków
1 łyżka masła
1 serek Almette o smaku chrzanowym
1 mały gęsty jogurt
kilka plastrów wędzonego łososia 
sól, pieprz  
sok z cytryny 

Ziemniaki obrać pokroić na plastry. Na patelni rozgrzać masło i włożyć na patelnię,lekko posolić i  obsmażyć na złoty kolor. W miseczce wymieszać serek z jogurtem. Ziemniaki wyłożyć na talerz, polać sosem i ułożyć łososia :) oprószyć mielonym pieprzem,  skropić sokiem z cytryny i .....
SMACZNEGO :)

poniedziałek, 6 marca 2017

I znowu Kaszuby ;)

W przypadku Szwajcara stwierdzenie, że "ciągnie wilka do lasu" oznacza wypad na Kaszuby. Tym razem złamał swoją zasadę - wybieram najszybszą trasę- i miałam ciekawe widoki za oknem :)



Widzieliśmy też na moje wariatów - bo wędkowanie na lodzie na początku marca to jak dla mnie lekkie szaleństwo....


Nawet i takim leśnym duktem mnie przewiózł ;)

a jak Kaszuby i wędkarze na lodzie  to i przepis na rybkę musi być :)

SANDACZ DUSZONY 
1 oskrobany i wyczyszczony sandacz
1/2 kostki dobrego masła (najlepiej wiejskiego)
1 szklanka białego półwytrawnego wina 
1 łyżka mąki
trochę bulionu warzywnego
2 łyżki soku z cytryny 
sól, pieprz

Rybę umyć, osuszyć i pokroić w dzwonka. Leciuteńko posolić i popieprzyć. W głębokiej patelni rozgrzać masło - sporą łyżeczkę zostawić. Na maśle dusić rybę pod przykryciem - podlewając białym winem. Wyjąć ostrożnie rybę na ogrzany półmisek. Pozostałe masło rozetrzeć z mąką i bulionem i dodać do płynu na patelni - zagotować dodać sok z cytryny i ponownie zagotować. Polać sosem rybę na półmisku. :) Podawać z ziemniakami z wody :) super smakuje z młodymi ziemniakami.

środa, 22 lutego 2017

Na Tłusty Czwartek

...i nie tylko ;) Dziś małe co nieco na słotne popołudnie . Inspiracją do dzisiejszego przepisu były znalezione w aparacie zdjęcia z jesiennego wypadu na Kaszuby :)


 kapliczka na rozstaju dróg
i majestatyczna kobyłka


a tu już jabłuszka i Szwajcar ;)




RÓŻA KARNAWAŁOWA INACZEJ 

1 opakowanie świeżego ciasta francuskiego (375gram)
2 czerwone jabłka
cukier puder 

Ciasto rozwinąć, pokroić wzdłuż krótszego boku na 6 części. Jabłka podzielić na 4 części i usunąć gniazda nasienne - skórkę zostawiamy!!!!. Każdą ćwiartkę pokroić na plasterki.Układamy wzdłuż dłuższego boku paska ciasta, skórką do góry :) dolną część zakładamy i lekko dociskamy. Zwijamy paski - tworzy się nam róża. Wkładamy do dołków w blasze do muffin. Wstawiamy do nagrzanego do 170 stopni C na 25 min. Upieczone róże wyjmujemy i oprószamy cukrem pudrem 

niedziela, 19 lutego 2017

Karkówka w piernatach ;)

Tytuł posta dość przewrotny... ale właśnie z pierzynami skojarzyło się mi ;) Niby wszyscy wypatrujemy pierwszych oznak wiosny, ale nadal chętnie otulamy się cieplutkim pledem :) Próbowałam dziś na spacerze znaleźć wiosnę, ale ciągle jeszcze widziałam znaki zimy

pień drzewa z daleka przypominający sunącą po polu Bukę





KARKÓWKA W PIERNATACH 

4 rozbite kotlety z karkówki
25 dag pieczarek
15 dag kiszonej kapusty
1 średnia cebula
1 duża kwaśna śmietana 12%
sól, pieprz
2 łyżki smalcu 

Kotlety lekko osolić. Na patelni rozgrzać smalec i obsmażyć z obu stron kotlety. Pieczarki obrać i pokroić w plastry. Cebulę obrać i pokroić w kosteczkę. Kapustę pokroić na mniejsze kawałki. Na tłuszcz pozostały ze smażenia kotletów wrzucić cebulę, chwilkę podsmażać aż zmięknie. Dodać pieczarki, lekko osolić i dość mocno popieprzyć. Chwilę posmażyć, dodać kapustę i jeszcze parę minut smażyć. Jeśli jest mało płynu dolać troszkę wody. Dodać śmietanę i dokładnie rozmieszać. W naczyniu żaroodpornym wyłożyć połowę masy z patelni, na to wyłożyć kotlety i przykryć resztą masy. Przykryć i wstawić do piekarnika. Zapiekać ok godzinki w temperaturze 170 stopni C. Na ostatnie 10 minut odkryć. Podawać z ziemniakami z wody posypanymi zieleniną. 
SMACZNEGO :)

niedziela, 12 lutego 2017

Z miłości do.... ;)

Uważni odwiedzający bloga pewnie zauważyli, że bardzo lubię poduszki i często pojawiają się tu różne poszewki na nie. :) Inspiracją do tej poduszki był prezent od moich przyjaciółek na urodziny - "365 sentencji dla kobiet"- książka z sentencjami i obrazkami do kolorowania. Hmmm dawno do niej nie zaglądałam.....

a o to rezultat końcowy ;) blondyneczka dla Szwajcara- dostał ją na Dzień Chłopaka . Wiem, wiem inna niz ta u góry, ale kobieta zmienną jest ;)


Później powstała poduszka dla mej Psiapsiółki - len i dżins ;)


Tę poduszkę zamówiła moja Młodsza



   

A ta powstała przed Walentynkami ;)
CDN.... ;)