środa, 20 stycznia 2016

No i przyszła :)

Pani Zima chyba też korzysta z internetu i podczytuje blogi :) . Narzekałam ostatnio, że nie może się zdecydować i co ??? zmobilizowała się i jest :). Za oknem widok zbliżony do tego,
bo śniegu trochę mniej, ale ciągle delikatnie prószy :) Dzieciaki się cieszą, bo w naszym województwie są ferie. Po szaleństwie na sankach i łyżwach chętnie sięgamy po coś rozgrzewającego. Proponuję dziś rozgrzewającą jaglankę.

JAGLANKA MARTY
2 woreczki kaszy jaglanej
1 łyżka masła
3-5 łyżek miodu (to zależy od upodobań)
1/3 szklanki mleka
i opcjonalnie suszone albo świeże owoce
migdały w paskach
sól, 
olej,
woda 

Wodę lekko solimy, dodajemy trochę oleju i zagotowujemy. Wkładamy woreczki z kaszą i gotujemy minutkę krócej niż zalecają na opakowaniu. Odsączamy i przekładamy do drugiego garnka. Dodajemy masło, miód i mieszamy do połączenia. Dolewamy mleko i podgrzewamy. Dodajemy owoce i wykładamy na talerze :)
Ładnie się prezentuje na bieli śniegu ;)

środa, 13 stycznia 2016

Migawki z Bydzi :)

Za oknem szaro, buro.Zima nie może się zdecydować przyjść czy nie... Ciśnienie takie, że tylko szukam poduszki i kocyka... Dlatego by poprawić sobie, a może i Wam humor dziś zdjęcia z jeszcze letniej  Bydzi :)




niedziela, 10 stycznia 2016

Kiszonki

Kiedy za oknem minusowa temperatura chętnie sięgamy do spiżarni i wyciągamy kolejne słoiki z zaklętymi w nich pocałunkami letniego słońca :) Miałam okazję dziś  skosztować coś przepysznego - paprykę nadziewaną kiszoną kapustą. Kiszonka ta pochodzi z kuchni węgierskiej.Po powrocie do domu przeszukałam niezastąpiony internet i znalazłam PRZEPIS w moim odczuciu najbardziej oddający dzisiejsze doznania :). W kapuście którą nadziane były papryki, które jadłam była też drobno pokrojona ostra papryczka :)
A to widok Wisły z fordońskiego mostu :)


środa, 6 stycznia 2016

Trzech Króli


W tym roku udało się mi wyciągnąć młodszą z córek na Orszak Trzech Króli :)





Wędrujących królów po drodze pozdrawiał Mieszko z Dobrawą

a na Starym Rynku czekała na nich Święta Rodzina :)

Szkoda, że w Polsce nie ma takich zwyczajów jak we Francji czy Hiszpanii, gdzie w cieście jest ukryta figurka porcelanowa lub moneta. Kto ją znajdzie jest królem :)



czwartek, 31 grudnia 2015

To był rok...

Ale zanim o nim opowiem to się pochwalę co znalazłam pod choinką :)

A wracając do podsumowań to właśnie jaki on był? Przyniósł wiele nowego :) nowe smaki i eksperymenty w kuchni, poznane miejsca  oraz  nowe znajomości, które mam nadzieję rozwiną się :) Były też chwile zwątpienia, zawirowań zdrowotnych, smutku i pożegnań...  Czas odpowiedzi na trudne, a ważne pytania. Czas próby, ale i czas rodzącego się nowego uczucia :)

Mam nadzieję, że ten Nowy 2016 nie będzie gorszy :)
Dziś jest Sylwester i proponuję Wam danie które można włączyć do bufetowego menu na domówce albo jako danko na po szaleństwowe śniadanie :)


BUŁKI Z NIESPODZIANKĄ
po 2 bułki na osobę 
jajek tyle ile bułek
sól,pieprz, papryka mielona
masło
starty żółty ser
pokrojona w paseczki szynka 

Ściąć wierzchołki bułek i wydrążyć w środku. Każdą bułkę od środka wysmarować obficie masłem. Ułożyć na wyłożonej papierem do pieczenia blasze. Do każdej bułki włożyć trochę szynki, wbić jajko, posolić, popieprzyć i posypać papryką. Posypać żółtym serem. Obok ułożyć ścięte wierzchołki bułki. Zapiekać w piekarniku rozgrzanym do 180 stopni C, aż jajka się zetną ( ok 20 min). Podawać z ulubioną sałatką z pomidorów.

A ta para niech wprowadzi nas w NOWY , DOBRY 2016 ROK :)



KOCHANI DO SIEGO ROKU !!!!!!
P.S. Dama i para to świetlne dekoracje mego miasta :)

niedziela, 13 grudnia 2015

Wiatr w żagle :)

Przyznam się szczerze, że zaczęłam z pewnym przerażeniem patrzeć na kalendarz. Czas uciekał, a u mnie zero nastroju i mobilizacji świątecznej... Z zazdrością zaglądałam na inne blogi, gdzie atmosfera świąteczna rozgościła się na dobre. Aż wreszcie nastąpił przełom :) może to konieczność przygotowania ryby na poradnianą Wigilię, albo śpiewane tam kolędy... Faktem jest, że po powrocie poczułam święta :) Zaczęły nieśmiało pojawiać się w domu dekoracje świąteczne


a w kuchni piekarnik pracuje na pełnych obrotach :) Ciasteczka cytrynowe i lawendowe gotowe. Na swoją kolej czekają pierniki do choinki, czekoladowe i malinowo-żurawinowe :)

CIASTECZKA MALINOWO-ŻURAWINOWE 

 1 kostka masła 
4 szklanki mąki
1/2 szklanki cukru
1/2 szklanki malin w cukrze (ze słoika- maliny i syrop) 
1 jajko
1 łyżeczka proszku do pieczenia
100 g suszonej żurawiny 

Masło pokroić na małe kawałki, dodać resztę składników i zagnieść. Uformować wałki ciasta o średnicy 2,5 cm zawinąć w folię spożywczą i schłodzić min 1 godz. Rozgrzać piekarnik do 180 stopni C . Wałki ciasta pokroić w plasterki o grubości ok 0,5 cm. Rozłożyć na blasze wyłożonej papierem do pieczenia - zachowując spore odległości. Piec ok 15 min - do lekkiego zezłocenia.


piątek, 4 grudnia 2015

Przygotowania do świąt z Francją w tle

Parę osób pytało się mnie, co mnie zaskoczyło we Francji- i pierwsze co przychodzi mi do głowy to jarmark bożonarodzeniowy w Paryżu :)

Sporej wielkości figura dziadka do orzechów :)

Można na nim kupić świąteczne słodycze, prezenty ale i posilić się i pojeździć na łyżwach


Nie byłabym sobą, gdybym czegoś nie kupiła :) Na jarmarku wzbogaciłam swoją kolekcję foremek-wycinarek do ciastek :) i napewno wykorzystam je podczas tegorocznych przygotowań do świąt :)
Sorki za brak przepisu, ale ostatnio opuściła mnie wena kuchenna... Przed świętami to straszne uczucie brak weny...
P.S. Zdjęcia były robione na parę godzin przed zamachami....