piątek, 14 lutego 2014

Miasto zakochanych

Tak określane jest Chełmno, miasto nie daleko mojej Bydzi. Ma urokliwą starówkę, teraz trochę senne, kiedyś prężny ośrodek. Zainteresowani niech poszukają sobie informacji w necie. Niby mam dość blisko, a byłam tam raptem trzy  razy. Pierwszy dawno dawno temu z przyjaciółką oraz jej synem i moimi córkami, potem "firmowa" wycieczka aaaa i kiedyś z Mr  Bigiem :)
W chełmskiej farze znajdują się relikwie św. Walentego i ktoś kiedyś - a dokładnie 13 lat temu-  wpadł na pomysł by uczynić z tego atrakcję turystyczną , a z dnia 14 lutego zrobić sztandarową imprezę :) i chwała mu za to :)




Z Walentynkami, miłością zawsze kojarzy się mi czekolada...
Fajnym pomysłem na słodki walentynkowy  prezent są domowe jeżyki :)

DOMOWE JEŻYKI
2 tabliczki gorzkiej czekolady
garść bakalii (rodzynki, żurawina, posiekane morele, orzechy)
1 łyżeczka ulubionego aromatu - u mnie oczywiście waniliowy :)
1 łyżka masła 
80 g ryżu preparowanego (2 opakowania)

Czekoladę z masłem rozpuszczamy w kąpieli wodnej. Dodajemy  bakalie, aromat i mieszamy. Następnie stopniowo dodajemy ryż. Mieszamy aż czekolada oblepi ziarenka. Łyżeczką układamy kopczyki masy na wyłożonej papierem do pieczenia blasze. Możemy też wilgotnymi dłońmi formować kulki. Pozostawiamy w chłodnym miejscu do zastygnięcia :)
P.S. Jeśli chcemy aby było to zwieńczenie kolacji walentynkowej to możemy zamiast bakalii dodać posiekany kandyzowany imbir :)

czwartek, 13 lutego 2014

Smaki dzieciństwa

Każdy z nas ma takie potrawy, smaki co przywołują wspomnienia z dzieciństwa.Jednym z moich smaków z tamtych czasów jest zupa fasolowa na słodko-kwaśno.
Gotujemy zupę fasolową według swojego sprawdzonego przepisu. Na talerz wsypujemy łyżkę cukru wlewamy gorącą zupę, mieszamy i dodajemy łyżkę octu. :)
Jestem ciekawa Waszych opinii.
Pozdrawiam cieplutko.

wtorek, 11 lutego 2014

Ciasteczkowo

Senior lubi słodycze - to wiecie nie od dziś :) Dlatego staram się mieć schowane w puszce różne ciasteczka, które w większości robię sama. Dzisiejszy przepis pochodzi z drugiej strony Bałtyku :) Niestety nie byłam jeszcze w Skandynawii ciałem, ale żołądkiem czasem "bywam" :)
CIASTECZKA SZTOKHOLMSKIE
150 g masła
1/4 szklanki cukru
1 żółtko
2 łyżeczki cukru waniliowego
1 i 1/2 szklanki mąki
dżem malinowy lub czereśniowy
dość drobno posiekane orzechy
3 łyżki wody 
trochę cukru pudru 

Masło utrzeć z cukrem. Dodać żółtko, cukier waniliowy  mąkę. Dokładnie wymieszać. Uformować dwa wałki o średnicy 2,5 cm. Obtoczyć w mielonych orzechach i schłodzić przez godzinę. Pokroić w plastry grubości 1 cm. Plastry ułożyć na wyłożonej papierem blasze. W każdym zrobić palcem wgłębienie i do niego łyżeczką nałożyć dżemu. Piec na złoty kolor w temperaturze 180 stopni C. Ostudzić. Z cukru pudru i wody zrobić lukier i polukrować w esy floresy ciastka. 

sobota, 1 lutego 2014

Fale Dunaju

Pamiętacie jak kiedyś, żadna z uroczystości nie mogła obejść się bez tego ciasta? A panie domu prześcigały się w poszukiwaniu przepisu na idealny krem i polewę? Teraz to ciasto już może nie wzbudza takich emocji, ale nie ujmuje mu to smaku :)

FALE DUNAJU 

ciasto:
1 kostka Kasi lub masła
5 jaj
1, 5 szklanki mąki
0,5 szklanki cukru
2,5 łyżeczki proszku do pieczenia
2 łyżeczki kakao
1 łyżka wody
2 kg wypestkowanych wiśni lub odsączone wiśnie z  2 dużych słoików
krem:
1,5 kostki Kasi lub masła (albo pół na pół)
5 łyżeczek drobnego cukru
1 jasny budyń ugotowany wg przepisu na opakowaniu
polewa:
0,5 kostki Kasi
0,5 szklanki drobnego cukru
3 łyżki wody
1 łyżka kakao

Kasię razem z cukrem i żółtkami utrzeć. Następnie dodać proszek do pieczenia i mąkę i wymieszać. Dodać ubitą pianę i delikatnie wymieszać. Podzielić ciasto na 2 części. Do jednej dodać wodę oraz kakao i wymieszać. Blachę wyłożyć papierem. Wylać najpierw ciemne ciasto na to jasne następnie rozłożyć wiśnie. Piec ok 45 min w temperaturze 180 stopni C.
Tłuszcz na krem ukręcić z cukrem na gładką masę następnie dodawać po łyżce budyń i ucierać (wcześniej zdejmujemy z niego skorupkę, która wytworzyła się w trakcie stygnięcia).
Kremem pokrywamy wystudzone ciasto.
Składniki polewy zmieszać w garnuszku rozpuścić . Wystudzić i utrzeć. Polać ciasto z kremem.

Robiąc ciasto możemy przenieść się myślami nad tę piękną rzekę np. w Wiedniu :)
Pozdrawiam wszystkich

piątek, 24 stycznia 2014

Coś na rozgrzewkę

No i mamy zimę :) trochę mało śniegu ale za to mróz nadrabia jak może :) Chwilowo za oknem już -15 i ciągle słupek rtęci spada.
W taki dzień jak dziś super sprawdzi się gulasz ze świąteczną nutą.

GULASZ
70 dag świeżej szynki wieprzowej 
3 marchewki
1 pietruszka
kawałek selera
1 średnia cebula
sól, pieprz, mielona wędzona papryka
olej
woda i......
2 pierniczki świąteczne bez glazury i ozdób 

Mięso opłukać i pokroić w kostkę, oprószyć solą, pieprzem i mieloną papryką. Warzywa obrać i pokroić w kostkę. W garnku rozgrzać olej wrzucić mięso i smażyć aż do ścięcia białka, dodać warzywa i smażyć tak długo, aż warzywa się skarmelizują. Wlać gorącej wody tak, by przykryła mięso (gorąca woda nie zmienia drastycznie temperatury w garnku i mięso szybciej się dusi) dodać pokruszone pierniczki i dusić na małym ogniu od czasu do czasu mieszając, aż mięso będzie miękkie. W razie konieczności podlewać ciepłą wodą . 
Możemy podawać z ziemniakami i ulubioną surówką lub jako danie jednogarnkowe z bagietką :) 
Smacznego :)

piątek, 17 stycznia 2014

Trochę lata zimą :)

Za oknem wreszcie prawdziwa zima
i ogród pokryty białym puchem. To nic, że rano nucę- za Rosiewiczem- machając łopatą "rusz się Zenek śnieg na dworze rusz się bo będzie gorzej". Cieszę się, że wreszcie przyszła i okryła białą pierzynką rośliny w ogrodzie. Bardziej wkurza mnie breja jaka powstaje po sypaniu różnymi specyfikami na drogach i chodnikach.
Siedząc w ciepłym domku wspominam lato i swoje ukochane letnie danie: sałatkę z pomidorów i mozzarelli. Mmmm....... pychotka

SAŁATKA Z MOZZARELLI I POMIDORÓW 
1 duży najlepiej z uprawy gruntowej (czyli z pola) pachnący pomidor
1 kula sera mozzarella
dobra oliwa
sól, pieprz
listki świeżej bazylii 

Pomidor umyć, osuszyć i pokroić w poprzek na plastry. Kule sera również pokroić w plastry. Ułożyć na talerzu najpierw ser na to pomidory (klasyczne podanie tej sałatki to układanie naprzemienne ser-pomidor) skropić dość obficie dobrą oliwą. Posolić i popieprzyć. Posypać posiekaną bazylią. Podawać ze świeżym pieczywem :) 
Na samo wspomnienie mam lekki ślinotok. 

P.S. Pawełku tu Czarny Kot jeszcze był cały ;) 

sobota, 11 stycznia 2014

Konkurencja ;)

Kiedyś Mister K. stwierdził, że tylko leśna "Baśka" może ze mną konkurować w intensywności koloru "kity" ;).

Ten leśny rudzielec jest podobno amatorem orzechów w wersji naturalnej, ja wolę ciut przetworzone :) .     A, że mamy karnawał czas spotkań to dziś proponuję sałatę, którą możemy podać z kieliszkiem białego wina.


SAŁATA Z GRUSZKAMI, ORZECHAMI I SEREM PLEŚNIOWYM 

1 opakowanie ulubionych  sałat
2  dojrzałe gruszki (mogą być z syropu)
garść wyłuskanych orzechów włoskich 
10 dag sera z niebieską pleśnią np. Lazur
sok z cytryny
1 łyżka miodu płynnego
oliwa 
sól, pieprz 

Sałaty umyć i osuszyć. Gruszki obrać,usunąć gniazda nasienne, pokroić w cząstki i skropić sokiem z cytryny. Orzechy lekko uprażyć na suchej patelni. Sałatę wyłożyć na półmisek.Posolić i lekko popieprzyć.  Na nią cząstki gruszki, następnie pokruszony ser i uprażone orzechy. Skropić oliwą i miodem. Podawać z grzankami z pszennego pieczywa .
Dzięki wujkowi mam spory zapas baśkowych . Zaowocuje to pewnie różnymi smakołykami z ich użyciem.