niedziela, 5 lutego 2017

Sandacz

Troszkę mnie tu nie było. Senior wrócił do domu z nową machiną wspierającą oddychanie i harmonogramem wizyt lekarsko-pielęgniarskich. Do tego koniec semestru i wisienka na torcie - zjazd Szwajcara :) Na powitalny obiad była rybka, wszak mój facet jest smakoszem ryb :)

SANDACZ Z PIEKARNIKA 
1 sandacz w całości, oczywiście  oczyszczony i wypatroszony
2 marchewki
1 por - biała część
2 duże ząbki czosnku
sól, pieprz cytrynowy
kilka gałązek tymianku 

Sandacza umyć, osuszyć, natrzeć solą i pieprzem cytrynowym również w środku. Czosnek obrać i pokroić w plasterki - rozłożyć je we wnętrzu ryby.  Odstawić na kilka godzin w chłodne miejsce. Marchew obrać i pokroić na 4 części wzdłuż. Podobnie pokroić por. Marchew, por i tymianek umieścić w brzuchu ryby, spiąć wykałaczkami i umieścić w rękawie do pieczenia. Zamknąć rękaw. Położyć na blachę do pieczenia i do piekarnika :) Rozgrzać do 18- stopni C i dusić ok 30 minut.



Wyjąć z piekarnika. Przełożyć z folii na półmisek - ostrożnie by ryba się nie rozpadła ( nam niestety to się nie udało ;) ) Podawać z ziemniakami z wody i ulubioną surówką.

niedziela, 15 stycznia 2017

Zbuntowana lilia ;)

 Pod koniec września na kiermaszu ogrodniczym kupiłam kilka cebul. Na posadzenie niestety czekały kilka dni i .... jedna się zbuntowała ;) Zabieram się za sadzenie i patrzę.. buntowniczka ma już nieźle wypuszczony kiełek. Mały dylemat co robić- sadzić do ziemi, a tym samym skazać na wymarznięcie- czy wsadzić do donicy i czekać co dalej :) Początkowo doniczka stała w werandzie

ale z nastaniem chłodów przeniosłam do pokoju, gdzie szybko zaczęła rosnąć. Tak wyglądała lilia na początku grudnia - czyli cała wysokość okna :) i pojawiły się pąki. Szczerze- przez chwilę miałam nadzieję, że zakwitnie na Wigilię :)

ale jak na buntowniczkę przystało to najpierw napędziła mi stracha. Pod wpływem własnego ciężaru zaczęła się wyginać i potrzebowała wsparcia


Pierwszy kwiat rozkwitł dziś 15 stycznia 2017r - jakby lilia chciała pokazać swoje poparcie dla Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy :)

Z wszystkich zdjęć promujących WOŚP największy sentyment mam do tego 
Wrzuciliście już do puszki???


niedziela, 8 stycznia 2017

Zimno ,ciągle zimno ;)

Na zewnątrz nadal zima :) i mimo, że ciągle jestem uziemiona to się cieszę z tej pogody :) lubię jak pogoda pasuje do pory roku :)

 Nie powiem chętnie wybrałabym się na długi spacer... a po spacerze chętnie bym zjadła :

NALEŚNIKI A ' LA CESARZOWA SISI 
proporcje dla 2 osób lub jednego łasucha
1 szklanka mleka 
2 jajka
4 łyżki mąki
2 łyżeczki cukru waniliowego
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia 
garść rodzynek
1 łyżka masła 
cukier do posypania  

Mleko, jajka, mąkę, cukier waniliowy i proszek do pieczenia dokładnie wymieszać. Ja wykorzystuję do tego takiego shaker - specjalny do naleśników, który dostałam od Pierworodnej :) ( na shakerze są przepisy na ciasto crepes et galettes)
Na patelni rozgrzać masło, wylać całą masę jajeczną na patelnię, posypać rodzynkami. Kiedy masa od spodu lekko się zełoci szpatułką podzielić naleśnik na mniejsze kawałki i poodwracać :) Lekko zezłocić :) 
Przełożyć na talerz posypać cukrem :)
W wersji dla dorosłych można naleśniki polać wysoko procentowym alkoholem i podpalić :)

SMACZNEGO :)

piątek, 6 stycznia 2017

Hu hu ha nasza zima :)

Z lekkim opóźnieniem, jak to kobieta zawitała wreszcie do nas zima :) cierpię okrutnie, bo nie mogę ruszyć w teren z aparatem - przeziębienie, a raczej kaszel ciągle trzyma :( . Zdjęcia strzeliłam podczas akcji "rusz się ZENEK, śnieg na dworze " - pierwsze trzy robione gdzieś koło 7 rano ;)



Po odśnieżaniu czy też szaleństwach na śniegu dobrze jest rozgrzać się ;)

GRZANIEC DLA DOROSŁYCH - MULLED WINE
przepis pochodzi z zestawu do grzanego wina DUKI 

1 butelka czerwonego półsłodkiego wina
1 butelka skandynawskiego dodatku do grzańca 
1 pomarańcza 
1/4 szklanki brendy (albo rumu jak u nas)
8-10 goździków
1/3 szklanki miodu (Dominika dziękujemy ☺)
3 kawałki cynamonu (my dodaliśmy tylko 1 , gdyż nie jesteśmy fanami )
1łyżeczka startego świeżego imbiru (lub 1/2 suszonego) 

Pomarańczę sparzyć,  wykroić 2-3 plasterki (razem ze skórką) z reszty wycisnąć sok. Do garnka wlać wszystkie płyny, dodać przyprawy, pokrojone na ćwiartki  plasterki pomarańczy i podgrzewać. Uważać, aby nie zagotować :) Rozlać do szklaneczek, resztę do dzbanka i na podgrzewacz ;) 

SMACZNEGO :)


 



niedziela, 1 stycznia 2017

Z Nowym Rokiem :)

Żyję, żyję ;) fakt końcówka 2016 nie była zbyt udana. Przypałętało się jakieś choróbsko, powaliło najpierw Szwajcara, potem ja padłam w Boże Narodzenie. Nie oszczędziło Seniora... który aktualnie jest w szpitalu :(
Na wigilijnym stole pojawiła się nowość:
KARP PIECZONY W RĘKAWIE
1 karp oczyszczony, wypatroszony i pokrojony w dzwonka
0,5 łyżeczki suszonego chili
1 łyżeczka suszonego tymianku lub świeżych listków
3 obrane i zmiażdżone ząbki czosnku
1 łyżka posiekanej natki pietruszki
1 łyżka posiekanego zielonego koperku
0,5 łyżeczki otartej skórki z cytryny
odrobina soli, pieprz
6 pokrojonych czarnych oliwek

Rybę myjemy, osuszamy. Nacieramy mieszanką ziół oraz solą i pieprzem. Przekładamy do rękawa. Dekorujemy oliwkami. Zamykamy z obu stron rękaw i wstawiamy do nagrzanego do 180 stopni Celsjusza piekarnika na 12 minut. 
Powiem tak, nie jestem fanką karpia, ale w tej pikantnej wersji przemawia do mnie :) 

Kochani życzę Wam i sobie, by ten Nowy Rok był lepszy od tego co się skończył :) 

Zdjęcie użytkownika Marta Serafinowicz.

poniedziałek, 12 grudnia 2016

Wieniec norweski, czyli trochę Skandynawii

Do Świąt jeszcze 12 dni i w domu zaczynają się pojawiać elementy świąteczne. Ostatnio moja półeczka zmieniła wygląd i mocno się zaczerwieniła ;)
Figurki kucharza i babuleńki kupiłam jakiś czas temu na pchlim targu. Śmieję się , że to Szwajcar i ja za 20 lat ;) W kuchni co chwilę pachnie innymi ciasteczkami, piekarnik już pracuje pełną parą :) 
Poszukując pewnej receptury natrafiłam w Maminym zeszycie na ten przepis. Na moje świetnie wpisuje się w świąteczny czas :)
 
WIENIEC 
ciasto:
50 dag mąki
3 żółtka
1 szklanka mleka
4 dag drożdży
2 łyżki cukru
3 czubate łyżki masła
skórka otarta z cytryny
nadzienie:
8 dag masła
3 łyżki cukru
1 łyżka cynamonu
15 dag rodzynek
2-3 łyżki owoców kandyzowanych
dekoracja:
1 jajko
garść grubo pokrojonych migdałów
5 łyżek cukru pudru
1 łyżka soku z cytryny

Mleko lekko podgrzać, dodać pokruszone drożdże, łyżkę cukru i 1 łyżkę mąki. Wymieszać odstawić na 15 min. Do wyrośniętego rozczynu dodać żółtka, stopione i wystudzone masło, resztę mąki i cukru oraz skórkę z cytryny. Wrabiać ciasto, aż zacznie odchodzić od ręki. Pozostawić do wyrośnięcia. Następnie lekko rozwałkować na cienki prostokąt. Przygotować nadzienie: cukier utrzeć z cukrem i cynamonem na puch, posmarować nią ciasto. Posypać rodzynkami i owocami. Zwinąć roladę, przełożyć na duża kwadratową blachę (koniecznie płaską, posmarowaną tłuszczem i wysypaną bułką tartą) połączyć końce ze sobą tak by powstało koło. Boki wieńca ponacinać co kilka centymetrów na głębokość ok 3 cm. Powstałe szpary rozszerzyć. Posmarować ciasto rozmąconym jajkiem i posypać migdałami. Odstawić na 10 min do wyrośnięcia. Piec ok 35 min w temperaturze 190 stopni C. Po wystudzeniu polać lukrem utartym z soku cytrynowego i cukru pudru. 

A to ekologiczny stroik z samodzielnie suszonymi owocami

 
Udanych przygotowań świątecznych :)

sobota, 3 grudnia 2016

"Zostaw. To na Święta"

Kto z nas nie zna tego hasła ;) Kiedyś miało ono większe znaczenie , bo wiele smakołyków nasi rodzice "zdobywali" przed świętami. Pamiętam czasy, gdy z wypiekami na twarzy śledziłam informacje w "Dzienniku telewizyjnym" czy aby nie ma sztormu na Bałtyku i statki wiozące cytrusy swobodnie wpłyną do portów... Dziś to hasło bardziej kojarzy się mi z pieczeniem ciasteczek i odganianiem podjadaczy ;)
A jeśli Święta tuż tuż... to i przepis na :

CIASTECZKA KORZENNE
30 dag maki pszennej
25 dag masła albo "Palmy"
2 żółtka
5 dag cukru drobny kryształ ( jeśli nie lubimy lekkiego chrzęstu cukru to dajemy w sumie 10 dag cukru pudru)
5 dag cukru pudru 
1 opakowanie przyprawy korzennej
1 łyżka kakao
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia 

Z wszystkich składników zagniatamy ciasto i odstawiamy w chłodne miejsce na minimum godzinę, najlepiej na całą noc. Rozwałkowujemy na lekko oprószonej mąką stolnicy i wycinamy ciastka.Przekładamy na blachę wyłożoną papierem do pieczenia. Piec w rozgrzanym do 180 stopni C ok 10-15 min. 

W domu powoli pojawiają się dekoracje świąteczne. W werandzie pojawił się renifer wypatrujący śniegu 
a w moim pokoju pyszni się choinka zrobiona przez moją znajomą. Jej inne prace znajdziecie TU
Udanego weekendu :)