piątek, 6 stycznia 2017

Hu hu ha nasza zima :)

Z lekkim opóźnieniem, jak to kobieta zawitała wreszcie do nas zima :) cierpię okrutnie, bo nie mogę ruszyć w teren z aparatem - przeziębienie, a raczej kaszel ciągle trzyma :( . Zdjęcia strzeliłam podczas akcji "rusz się ZENEK, śnieg na dworze " - pierwsze trzy robione gdzieś koło 7 rano ;)



Po odśnieżaniu czy też szaleństwach na śniegu dobrze jest rozgrzać się ;)

GRZANIEC DLA DOROSŁYCH - MULLED WINE
przepis pochodzi z zestawu do grzanego wina DUKI 

1 butelka czerwonego półsłodkiego wina
1 butelka skandynawskiego dodatku do grzańca 
1 pomarańcza 
1/4 szklanki brendy (albo rumu jak u nas)
8-10 goździków
1/3 szklanki miodu (Dominika dziękujemy ☺)
3 kawałki cynamonu (my dodaliśmy tylko 1 , gdyż nie jesteśmy fanami )
1łyżeczka startego świeżego imbiru (lub 1/2 suszonego) 

Pomarańczę sparzyć,  wykroić 2-3 plasterki (razem ze skórką) z reszty wycisnąć sok. Do garnka wlać wszystkie płyny, dodać przyprawy, pokrojone na ćwiartki  plasterki pomarańczy i podgrzewać. Uważać, aby nie zagotować :) Rozlać do szklaneczek, resztę do dzbanka i na podgrzewacz ;) 

SMACZNEGO :)


 



niedziela, 1 stycznia 2017

Z Nowym Rokiem :)

Żyję, żyję ;) fakt końcówka 2016 nie była zbyt udana. Przypałętało się jakieś choróbsko, powaliło najpierw Szwajcara, potem ja padłam w Boże Narodzenie. Nie oszczędziło Seniora... który aktualnie jest w szpitalu :(
Na wigilijnym stole pojawiła się nowość:
KARP PIECZONY W RĘKAWIE
1 karp oczyszczony, wypatroszony i pokrojony w dzwonka
0,5 łyżeczki suszonego chili
1 łyżeczka suszonego tymianku lub świeżych listków
3 obrane i zmiażdżone ząbki czosnku
1 łyżka posiekanej natki pietruszki
1 łyżka posiekanego zielonego koperku
0,5 łyżeczki otartej skórki z cytryny
odrobina soli, pieprz
6 pokrojonych czarnych oliwek

Rybę myjemy, osuszamy. Nacieramy mieszanką ziół oraz solą i pieprzem. Przekładamy do rękawa. Dekorujemy oliwkami. Zamykamy z obu stron rękaw i wstawiamy do nagrzanego do 180 stopni Celsjusza piekarnika na 12 minut. 
Powiem tak, nie jestem fanką karpia, ale w tej pikantnej wersji przemawia do mnie :) 

Kochani życzę Wam i sobie, by ten Nowy Rok był lepszy od tego co się skończył :) 

Zdjęcie użytkownika Marta Serafinowicz.

poniedziałek, 12 grudnia 2016

Wieniec norweski, czyli trochę Skandynawii

Do Świąt jeszcze 12 dni i w domu zaczynają się pojawiać elementy świąteczne. Ostatnio moja półeczka zmieniła wygląd i mocno się zaczerwieniła ;)
Figurki kucharza i babuleńki kupiłam jakiś czas temu na pchlim targu. Śmieję się , że to Szwajcar i ja za 20 lat ;) W kuchni co chwilę pachnie innymi ciasteczkami, piekarnik już pracuje pełną parą :) 
Poszukując pewnej receptury natrafiłam w Maminym zeszycie na ten przepis. Na moje świetnie wpisuje się w świąteczny czas :)
 
WIENIEC 
ciasto:
50 dag mąki
3 żółtka
1 szklanka mleka
4 dag drożdży
2 łyżki cukru
3 czubate łyżki masła
skórka otarta z cytryny
nadzienie:
8 dag masła
3 łyżki cukru
1 łyżka cynamonu
15 dag rodzynek
2-3 łyżki owoców kandyzowanych
dekoracja:
1 jajko
garść grubo pokrojonych migdałów
5 łyżek cukru pudru
1 łyżka soku z cytryny

Mleko lekko podgrzać, dodać pokruszone drożdże, łyżkę cukru i 1 łyżkę mąki. Wymieszać odstawić na 15 min. Do wyrośniętego rozczynu dodać żółtka, stopione i wystudzone masło, resztę mąki i cukru oraz skórkę z cytryny. Wrabiać ciasto, aż zacznie odchodzić od ręki. Pozostawić do wyrośnięcia. Następnie lekko rozwałkować na cienki prostokąt. Przygotować nadzienie: cukier utrzeć z cukrem i cynamonem na puch, posmarować nią ciasto. Posypać rodzynkami i owocami. Zwinąć roladę, przełożyć na duża kwadratową blachę (koniecznie płaską, posmarowaną tłuszczem i wysypaną bułką tartą) połączyć końce ze sobą tak by powstało koło. Boki wieńca ponacinać co kilka centymetrów na głębokość ok 3 cm. Powstałe szpary rozszerzyć. Posmarować ciasto rozmąconym jajkiem i posypać migdałami. Odstawić na 10 min do wyrośnięcia. Piec ok 35 min w temperaturze 190 stopni C. Po wystudzeniu polać lukrem utartym z soku cytrynowego i cukru pudru. 

A to ekologiczny stroik z samodzielnie suszonymi owocami

 
Udanych przygotowań świątecznych :)

sobota, 3 grudnia 2016

"Zostaw. To na Święta"

Kto z nas nie zna tego hasła ;) Kiedyś miało ono większe znaczenie , bo wiele smakołyków nasi rodzice "zdobywali" przed świętami. Pamiętam czasy, gdy z wypiekami na twarzy śledziłam informacje w "Dzienniku telewizyjnym" czy aby nie ma sztormu na Bałtyku i statki wiozące cytrusy swobodnie wpłyną do portów... Dziś to hasło bardziej kojarzy się mi z pieczeniem ciasteczek i odganianiem podjadaczy ;)
A jeśli Święta tuż tuż... to i przepis na :

CIASTECZKA KORZENNE
30 dag maki pszennej
25 dag masła albo "Palmy"
2 żółtka
5 dag cukru drobny kryształ ( jeśli nie lubimy lekkiego chrzęstu cukru to dajemy w sumie 10 dag cukru pudru)
5 dag cukru pudru 
1 opakowanie przyprawy korzennej
1 łyżka kakao
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia 

Z wszystkich składników zagniatamy ciasto i odstawiamy w chłodne miejsce na minimum godzinę, najlepiej na całą noc. Rozwałkowujemy na lekko oprószonej mąką stolnicy i wycinamy ciastka.Przekładamy na blachę wyłożoną papierem do pieczenia. Piec w rozgrzanym do 180 stopni C ok 10-15 min. 

W domu powoli pojawiają się dekoracje świąteczne. W werandzie pojawił się renifer wypatrujący śniegu 
a w moim pokoju pyszni się choinka zrobiona przez moją znajomą. Jej inne prace znajdziecie TU
Udanego weekendu :)


niedziela, 27 listopada 2016

Niebieska nalewka

Każdy z nas ma słabość do jakiegoś koloru. Moja Przyjaciółka ma do niebieskiego ;) Przeglądając internet w poszukiwaniu inspiracji na prezent dla Niej trafiłam na kilka przepisów na nalewki mające kolor niebieski ;) Poczytałam i skomponowałam własną, uwzględniając nasze preferencje ;) I tak powstała:

NIEBIESKA NALEWKA L.

450 gram cukierków lodowych w kolorze niebieskim
1/2 l wódki 40%

Cukierki umieścić w słoju, zalać wódką i energicznie potrząsać do rozpuszczenia cukierków. I gotowe :)
W tle karafka- prezent od Pawła, odrestaurowany przez moja specjalistkę od decupage :)

Jest tylko jeden problem : niestety barwnik dość szybko zmienia kolor na jasny i nie jest to nalewka do przechowywania przez długie lata;)


niedziela, 20 listopada 2016

Na włoską nutę :)

Od roku jest taka mała pizzernia w moim mieście, gdzie nawet jak za oknem plucha, jest słonecznie i rodzinnie jak w prawdziwej włoskiej knajpce :) Kilka stoliczków i wspaniali ludzie - Roberto i Sylwia z ekipą :) Karmią nas mmmm....... smakowicie. Jest to ulubiona pizzernia moja i moich przyjaciółek. Z dziewczynami postanowiłyśmy uczcić roczek naszej ulubionej pizzerni i przygotowałyśmy mały prezent - dwie małe skrzyneczki z naszymi specjalnościami ;)

W pizzerni spędziłyśmy miły wieczór :) I mam nadzieję, że jeszcze wiele takich rocznic przed nami :)
W ten włoski nastrój idealnie wpisuje się sernik z najnowszego "Mojego Gotowania" - czekoladowo-bakaliowy, przepyszny. Nie byłabym sobą gdybym nie pozmieniała co nie co ;)

 SERNIK WŁOSKI Z BAKALIAMI

45 dag mąki
4 łyżki ciemnego kakao
6 łyżek cukru pudru
20 dag masła
5 dag margaryny
6 łyżek nalewki wiśniowo-cytrynowej
4 żółtka
1 kg twarogu sernikowego z wiaderka
20 dag cukru pudru
9 łyżek pastylek ciemnej czekolady
12 łyżek posiekanych bakalii (skórki i owoce kandyzowane takie jakie lubicie)

Z mąki, kakao, tłuszczy, 6 łyżek cukru pudru i nalewki zagniatamy ciasto. Żółtka i cukier puder utrzeć, Dodać twaróg- dobrze wymieszać. 3/4 ciasta rozwałkować na lekko podsypanej mąką stolnicy i przełożyć na dużą blachę do ciasta. Do masy twarogowej dodać pastylki czekoladowe i bakalie, wymieszać i wyłożyć na spód. Resztę ciasta rozwałkować, pociąć w paski i ułożyć w kratkę na masie twarogowej. Wstawić do nagrzanego do 200 stopni C piekarnika. Po 15 min zmniejszamy temperaturę do 180 stopni i pieczemy 40-45 min.
 
SMACZNEGO :)

piątek, 11 listopada 2016

Gęsina na św. Marcina

Wszyscy wiedzą, że najlepsza gęsina jest na świętego Marcina czyli na 11 listopada :) My świętujemy odzyskanie niepodległości, a we Francji zakończenie I wojny światowej. Te zdjęcia zrobiłam rok temu podczas pobytu u Pierworodnej - jest to upamiętniające poległych w obu wojnach w St Poul de Leon.


W Dniu Niepodległości w Przysieku organizowane jest święto gęsiny. Kilka lat temu moja pierworodna była tam. Młoda miała szczęście nie dość, że gotowała z samym Kurtem Schellerem to jeszcze dostała różne prezenty w tym voucher na dania z gęsiny. Jakoż, że dziecię nie jest  zagorzałą fanką mięsa - ten prezent trafił w moje ręce :)))
Razem z moją przyjaciółką zrealizowałyśmy go wtedy w restauracji "Za Piecem" - niestety już nie istniejącej- gdzie zjadłyśmy przepyszną gęsinkę marynowaną w gorzałce i polskich ziołach w sosie żurawinowo-malinowym z przepysznymi malutkimi kopytkami i rewelacyjną czerwoną kapustą.
Ostatnio temat gęsiny wrócił do mnie za sprawą Szwajcara... który z rozrzewnieniem wspominał smak okrasy z gęsi . Poszperałam w necie i w sklepach mięsnych- kupiłam składniki i zrobiliśmy :)

OKRASA Z GĘSI 
1 surowa pierś z gęsi
sól, pieprz, majeranek
czosnek

Mięso oddzielić od kości i razem ze skórą drobno posiekać. Doprawić solą, pieprzem, majerankiem i przeciśniętym przez praskę czosnkiem Dobrze wyrobioną masę bijamy w glinianej miseczce i do lodówki :)

P.S. W domu Szwajcara zalewano okrasę smalcem z gęsi, ale wtedy nie mieli lodówek.