piątek, 21 listopada 2014

Myśląc o świętach :)

Ostatnio nic mi się nie chce... to pewnie wina szaroburości za oknem i krótkiego dnia. Niestety jestem dzieckiem słońca i potrzebuję go jak kania dżdżu :) Na moje może być na minusie byleby słoneczko świeciło :) A tu święta za pasem, trzeba układać menu, mysleć o prezentach i dekoracjach. Przeglądając swoje przepisy znalazłam:) 

SERNIK ŚMIETANOWY
1 kg twarogu mielonego
10 jajek
2 budynie waniliowe (każdy na 1/2 l mleka)
1,5 szklanki cukru
1/2 l śmietany 36%
       herbatniki petit-berry 

Twaróg wymieszać z żółtkami i budyniami w proszku. Białka ubić na sztywną pianę z cukrem. Śmietanę ubić na sztywno. Wszystko delikatnie wymieszać. Blachę do pieczenia wyłożyć papierem następnie herbatnikami. Następnie wylać masę twarogową, wyrównać. Piec w 170 stopniach przez około 1 godzinę. Następnie wystudzić.
Dziś bez zdję- ,bo mam lenia :)
Pozdrawiam wszystkich spod ciepłego pledu ;)

poniedziałek, 10 listopada 2014

Dwa dni wakacji

Udało się mi wyjechać na 2 dni do Gdyni. Ci z Was co znają mnie bliżej wiedzą jak trudno mi wyrwać się z domu. Pierwszy dzień to razem z synami kuzyna szaleństwo w Centrum Nauki Experyment. Okazało się, że łoże fakira jest bardzo wygodne:)

 perspektywa bywa złudna ;)


 chłopcy zmierzyli się z wózkiem inwalidzkim i docenili to, że nie muszą się nim posługiwać na co dzień, ba nawet lekko ograniczyli swoje wygłupy :)


 no i na koniec pozbawiono mnie głowy,
 W Experymencie szaleli przede wszystkim chłopcy. Natomiast drugi dzień to moje ukochane Orłowo. To nic, że nad morzem, a właściwie nad zatoką unosiła się mgła. Dodawała wręcz pewnej tajemniczości.
Trzy gracje :)

 podobno za mną jest stały ląd :)
molo z lądu :)


strumyk spływający do zatoki


powalone drzewa na klifie


a tu smok :) który powstał z korzeni powalonego drzewa


ciekawa jestem, kto znajdzie polną myszkę ukrytą wśród liści ;)


a to autor zdjęć na których jestem :) zanosi się że rośnie mi fotograficzny następca w rodzinie. Aaa i to on wypatrzył smoka ;)
Po spacerze była herbata oraz ciacho :)
Akumulatory naładowane :) do następnego razu :)

niedziela, 2 listopada 2014

Zaduszki

Wszystkich Świętych i Zaduszki, święta które są dla mnie  trochę nostalgiczne i owiane smutkiem, ale również ciepłe. Już wyjaśniam dlaczego... Nostalgia i smutek- bo spotykamy się przy grobach tych, których już nie ma z nami.

 Ciepłe- bo nie tylko grzejemy się w cieple lampek palących się na grobach (zwłaszcza jak jest zimno) ale również dlatego, że wspominamy miłe chwile spędzone z tymi, którzy odeszli.
Lubię iść wieczorem na cmentarz, kiedy nie ma już tylu ludzi, a palące się znicze tworzą niepowtarzalny klimat

A ci co odeszli żyć będą tak długo jak będzie żyć pamięć o nich....... Pamiętajmy o tym........

niedziela, 26 października 2014

Dla Przyjaciół Kubusia Puchatka

Dzisiejszy post jest zarówno robótkowy jak i kulinarny.
Podczas poszukiwań w SH dżinsów do recyklingu trafiła się koszula z bardzo ciekawym haftem maszynowym na plecach. Jak tylko ją zobaczyłam wiedziałam, że jest to tworzywo na poduszkę :)
Jak Kubuś Puchatek to oczywiście musi być coś słodkiego :)

BABECZKI SEROWE Z NADZIENIEM ORZECHOWYM 

25 dag masła
25 dag białego tłustego sera
2 szklanki mąki
3 jajka
1 i 1/2 szklanki brązowego cukru
1 i 1/2 szklanki posiekanych orzechów
3 łyżki stopionego masła
2 łyżeczki esencji waniliowej

25 dag masła rozpuścić i utrzeć z serem. Następnie stopniowo dodawać mąkę i dobrze wymieszać. Formować kulki wielkości orzecha włoskiego. Wylepić foremki do pieczenia babeczek.
Lekko rozbite jajka wymieszać z cukrem, orzechami, masłem i esencją. Wypełniać babeczki prawie do pełna. Wstawić do rozgrzanego do 175 stopni C. na 25 min. (muszą mieć złocisty kolor).
Smacznego :)

niedziela, 19 października 2014

Spacerowa inspiracja

Natchnieniem do dzisiejszego postu stały się spotkane podczas spaceru okazy fauny.Wykorzystując ostatni (wg meteorologów) słoneczny i ciepły dzień jesieni wybrałam się na wędrówkę po najbliższej okolicy. W osiedlowym zagajniku spotkałam kilka moich rudych "koleżanek"

 Idąc dalej znalazłam kilka stojących w polu uli - widok to ostatnio niestety rzadki, zwłaszcza w mieście.


Pszczoły i wiewiórki stały się dla mnie inspiracją do prostego dania, który może być również super prezentem :)

ORZECHY W MIODZIE 
orzechy (ulubiona mieszanka)
miód
proporcje zależą od słoiczków które chcemy wykorzystać

Orzechy włoskie, laskowe, pekan (oczywiście już wydobyte z twardych skorupek) wrzucamy na rozgrzaną patelnię i prażymy, aż zaczną intensywnie pachnieć. Wysypujemy na bawełnianą ściereczkę, zawijamy i ocierając orzechy o siebie pozbywamy się brązowej skórki. Orzechy przesypujemy do słoiczków i zalewamy miodem. Zakręcamy, wstawiamy do garnka (pamiętając o ściereczce na dnie) i wlewamy wodę do 3/4 wysokości słoików. Gotujemy 20 minut. Wyjmujemy słoiczki, ustawiamy do góry dnem i zostawiamy do wystudzenia. 
Dobrze, że pszczoły były już mniej aktywne - to ośmieliło mnie by podejść tak blisko i zrobić zdjęcia. 


dotarłam również w okolice gospodarstwa ekologicznego "Malinowy Chruśniak" znanego w Bydzi i nie tylko z produktów pochodzenia koziego.

Kozy i pszczoły i mamy suuuper kanapkę :
KANAPKA Z KOZIM SEREM I MIODEM
tyle kromek ciemnego ulubionego chleba ile zjemy
trochę masła (opcjonalnie)
tyle plastrów sera koziego ile kromek chleba
płynny miód

Chleb delikatnie posmarować masłem, położyć plaster sera i na to łyżeczka płynnego miodu.Mmmm......... pychotka :)

A w drodze do gospodarstwa
P.S. Właśnie zauważyłam, że ostatnio posty pojawiają się regularnie co niedzielę :)

niedziela, 12 października 2014

Jesiennie

Pogoda nas rozpieszcza jest ciepło, słonecznie, dziś fakt ciut zachmurzone niebo ale co tam :) temperatura to wynagradzała.
Jesień w domu

 w ogrodzie





i na dzisiejszym spacerze 



 jedna z jesiennych róż, biała niewinna
wiem, wiem zasypuję Was ostatnio zdjęciami- ale to skutek fascynacji nową zabawką :)
Pogoda piękna i zachęcająca do robienia jesiennego grilla :)

KASZANKA PIECZONA NA GRILLU
podaję proporcje na jedną osobę 
1 kaszanka grillowa
10 dag kiszonej kapusty
1/2 jabłka słodko-winnego
1/2 cebuli
majeranek
pieprz
folia aluminiowa 

Na folii układamy kiszoną kapustę, następnie układamy kaszankę. Posypujemy majerankiem i pieprzem, na to układamy pokrojone w półplasterki jabłko (pozbawione gniazda nasiennego) oraz piórka cebuli. Zawijamy w niezbyt ścisły pakunek. Pieczemy na grillu ok 20 min. 
Jest to danko pełne jesiennych smaków :)



niedziela, 5 października 2014

Maskotkowo :)

Kilka miesięcy temu kupiłam książkę L. Herbert " Przytulanki filcanki" zakochałam się wręcz w jej pomysłach. Nie byłabym sobą gdybym troszkę nie pozmieniała :)  Zabawki trafiły do zaprzyjaźnionych dzieci.
Koty trafiły do uroczych bliźniaków na Wyspach :)
Foka trafiła do córki zaprzyjaźnionej krawcowej




później dołączył do niej konik
Brakuje tu sympatycznego krokodylka, który powędrował do małej dziewczynki zanim uwieczniłam go na zdjęciu.
Szycie tych maskotek jest odskocznią od dużych prac oraz od "pudliszkowa" :)
Hmmm mam wrażenie, że ten post będzie się rozrastał o kolejne zdjęcia ;)