piątek, 19 września 2014

Świat zabawek

Hej, dziś obiecany post ze zdjęciami z Muzeum Dzieciństwa w Edynburgu. Początkowo miałam problem ze znalezieniem go, ponieważ szyld, który znałam z przewodnika niestety zniknął. Kiedy znalazłam, weszłam i..... przepadłam, co Wam będę opowiadać zdjęcia niech opowiedzą o muzeum :)















Na każdym poziomie są miejsca gdzie zwiedzające dzieci mogą się pobawić. Ważna informacja dla chcących wrócić do swojego lub dziadków dzieciństwa, wstęp jest wolny. Sympatyczna świnia skarbona zaprasza do wrzucania dobrowolnych datków.

niedziela, 14 września 2014

Przedostatnia niedziela lata :)

Dziś migawki z jednego z ostatnich letnich spacerów. Pogoda dziś dopisała, a ja cieszyłam się nową zabawką :

 Jak widać jesień już coraz bliżej :)

 A tu przygotowanie do parady zabytkowych aut
Kochani muszę się nacieszyć nowym aparatem. Spokojnie już niedługo wrócę do "garów"

piątek, 12 września 2014

Ruda w podróży

Troszkę znowu mnie nie było. Najpierw przygotowania do podróży a potem... Wyspy:) Tym razem stolica Szkocji. Spędziłam tam kilka wspaniałych dni. Dziękuję :)
Przed wyjazdem wreszcie kupiłam aparat cyfrowy, więc teraz szybciej będą pojawiać się zdjęcia na blogu :)
Dawno tyle kilometrów nie zrobiłam jak zwiedzając miasto i to wędrując albo w górę albo w dół. Czułam się jak moje kumpele w Bieszczadach. Dziś pierwsza porcja zdjęć
 Widok z Calton Hill
 zegar kwiatowy - działający :)

 obowiązkowe zdjęcie ze szkockim "misiem" czyli kobziarzem :)

sklep w którym później robiłam zakupy pamiątkarskie :)
Ale największe wrażenie zrobiło na mnie Muzeum Dzieciństwa.... ale to już temat na następnego posta :)

niedziela, 24 sierpnia 2014

Królowe ogrodu :)

W liliach i liliowcach zakochałam się mam nadzieję, że ze wzajemnością. Dla nich zaczynam robić porządki w ogrodzie i małe przeprowadzki bądź eksmisje innych roślin. Te zdobiły mój ogród w tym roku :)





Tylko błagam nie pytajcie mnie jak się nazywają odmiany ;) to jeszcze nie mój poziom, kupuję cebule na zasadzie obrazków i kolorów :)
P.S. Madziu może je rozszyfrujesz?

piątek, 22 sierpnia 2014

Dżinsowy recykling :)

Przez ostatnie kilka tygodni każdą wolną chwile dzieliłam pomiędzy ogród a szycie narzuty. W jakimś piśmie robótkowym albo wnętrzarskim jakiś czas temu  podpatrzyłam sposób na wykorzystanie starych dżinsów :) rozesłałam wici wśród znajomych- kto ma nie potrzebne dżinsy ( 2 pary przyleciały nawet z Barcelony). Troszkę trwało to  zbieranie. Później  było  prucie i układanie  a potem szycie. Nie powiem ostatnie kilka dni pracy nad narzutą  wymagały już samozaparcia . Trwało to tak długo z prostego powodu - nie opanowałam jeszcze umiejętności szycia na maszynie:) Dżins zszyłam sama, ale wymiękłam i płócienne wykończenie zrobiła zaprzyjaźniona krawcowa. Nie obyło się bez małych błędów - coś co fajnie wyglądało na poziomie luźnych elementów w momencie zszywania doprowadzało mnie do lekkiego szału. Ale coś wyszło ;)
Tak się prezentuje:

A tak było na początku :
I tak mam efektowną narzutę na mało reprezentacyjną ławkę :) Narzuta się podoba, bo mam już zamówienia ;)
Dobrego weekendu :)

piątek, 15 sierpnia 2014

Dla łasuchów

Lenistwo ostatnio mnie dopadło... zarówno w sprawach kuchennych jak i robótkowo-ogrodowych. W tym obszarze wynikało to po części z śródziemnomorskich upałów ;) po części z normalnego fizycznego zmęczenia. Nic tak nie poprawia humoru jak coś słodkiego, a i energii też dodaje :)

STRUDEL Z BRZOSKWINIAMI 
1 opakowanie ciasta francuskiego
1 opakowanie serka mascarpone (250 g)
5 łyżek cukru pudru
1 łyżka ekstraktu waniliowego
2 łyżki budyniu waniliowego (proszku) 
2 jajka 
2 kopiaste łyżki kaszy mannej
2 spore brzoskwinie
trochę roztopionego masła.

Brzoskwinie obrać, wypestkować i pokroić w małą kostkę. Serek, cukier puder, ekstrakt waniliowy, budyń, kaszę manną oraz 1 jajko zmiksować na puszystą masę. Dodać brzoskwinie i delikatnie wymieszać. 
Ciasto rozwinąć, posmarować roztopionym masłem. Nadzienie ułożyć wzdłuż dłuższego boku i delikatnie zrolować. Przełożyć na wyłożoną papierem do pieczenia blachę i posmarować rozbitym jajkiem. Piec ok 1 godziny w 180 stopniach C. Posypać cukrem pudrem. 
Powiem tak: musiałam dziś mocno się powstrzymywać by nie zjeść całości. Pychotka mniam mniam :) 

niedziela, 3 sierpnia 2014

Polak., Węgier.....

Obaj lubią paprykę :)  Najnowsze "Moje gotowanie" przypomniało mi pewne "pudliszki", które jadłam w Gruzji. Tam też sporo papryki jest :) Podaję gruziński przepis.

PAPRYKA W MIODOWEJ ZALEWIE 

3 kg różnokolorowych i o różnym stopniu ostrości papryk 
1,5 l octu 10%
2 szklanki wody
1 łyżka soli
5 (sporych) łyżek płynnego miodu 
2 liście laurowe
ziarna ziela angielskiego, kolorowego pieprzu; goździki 

Papryki umyć, osuszyć i oczyścić z nasion. Większe kroimy na szerokie paski i układamy w słoikach. Do każdego słoika dodajemy 2-3 ziarna ziela angielskiego, parę ziaren kolorowego pieprzu oraz 2-3 goździki. Zalewę czyli: ocet, wodę, sól, miód i liście laurowe gotujemy przez 5 min. Przestudzoną zalewamy paprykę. Zakręcamy. Pasteryzujemy 15 min.
Mniam, mniam....
P.S. Brat mojej przyjaciółki i jego żona  byli ostatnio w Gruzji. Wrócili tak samo zakochani w niej jak ja :)