niedziela, 9 czerwca 2013

Likier Pana Andrzeja

Dziś dowiedzieliśmy się, że odszedł do lepszego świata Taty kolega. Od wielu lat przychodził do rodziców posiedzieć trochę w ogrodzie, odpocząć. Opiekował się chorą żoną, potem również umierającą teściową. Sam też poważnie był chory. Na zakupy chodził z wiklinowym koszykiem - dlatego dla wielu na osiedlu był sympatycznym "Panem z koszyczkiem". Robił rewelacyjny likier wiśniowy.
W ubiegłym roku prowadziłam z Nim "korespondencję ogródkową" dotyczącą likieru
Mam jeszcze jedną butelkę tego likieru - robionego przez Pana Andrzeja.
Zawsze jak będę robiła ten likier będę wspominać naszego "Pana z koszyczkiem"..... Bo nie umiera ten, kto żyje w pamięci innych.....

sobota, 8 czerwca 2013

Niedzielny obiad

Mój Tato nie jest fanem warzyw i owoców. Teraz nie może jeść tych, które tolerował. Moja inwencja kulinarna jest wystawiona na próbę ;) Kombinując jak tu przemycić zrobiłam wariację na temat potrawki z kurczaka.
POTRAWKA Z KURCZAKA

1 podwójny duży filet z piersi kurczaka
1 spory por
4 marchewki
1 ząbek czosnku
200 ml śmietany 18% zakwaszanej
sól, pieprz, mielona wędzona papryka
oliwa

Filet umyć, pozbawić błon i pokroić w dość sporą kostkę . Przełożyć do miski. Posolić, popieprzyć, dodać paprykę oraz obrany i przeciśnięty przez praskę czosnek. Dość mocno skropić oliwą i wymieszać. Przykryć folią spożywczą i odstawić do lodówki na dobre 2 godziny.
Por oczyścić i pokroić w talarki. Marchew obrać i również pokroić w talarki.
W garnku rozgrzać trochę oliwy, przełożyć mięso razem z marynatą. Smażyć ze wszystkich stron na lekko złoty kolor. Dodać por i marchewkę, wymieszać i przykryć. Dusić pod przykryciem od czasu do czasu mieszając, aż marchewka zmięknie. Jeśli warzywa "puszczą" mało soku lekko podlać wodą. Dodać śmietanę i doprowadzić do wrzenia. Zestawić z ognia i ewentualnie doprawić.
Można podawać z makaronem lub ziemniakami.

niedziela, 2 czerwca 2013

Czas na truskawki

Czerwiec zawsze kojarzy się mi z tymi soczystymi, pachnącymi owocami. Pierwsze pojawiały się w okolicach Dnia Dziecka i zawsze smakowały wybornie - zwłaszcza jak  były z krzaczka w ogrodzie ;) Może dlatego tak je lubię, bo kojarzą się z dziecięcą beztroską ??? Nie wiem....
Od miesiąca mam małą rewolucję w kuchni- Tato jest na diecie : nie może jeść słodyczy i wielu warzyw :((
Nadzieja w owocach. Czekam teraz na wysyp truskawek by zrobić pyszny deser :)

TRUSKAWKOWY PUCHAREK

ok 1 kg dojrzałych truskawek
2 łyżki cukru
1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
1 galaretka truskawkowa
jogurt naturalny
listki mięty

Galaretkę rozpuścić w nieco mniejszej ilości gorącej wody niż podano na opakowaniu. Truskawki umyć oczyścić z szypułek, większe pokroić na cząstki, przełożyć do wysokiego naczynia i zmiksować. Dodać cukier, wanilię i wymieszać. Dodać przestudzoną galaretkę. Wymieszać, rozlać do pucharków i zostawić do zastygnięcia. Udekorować jogurtem i miętą.
Smacznego :) 

niedziela, 26 maja 2013

Filcowo

Dziś nie będzie jedzonka ;)
Chcę się za to pochwalić moimi robótkami ręcznymi. Ci co mnie znają wiedzą, że ostatnio fascynuje mnie filc. Robiłam już na sucho i mokro, ale ostatnio "wciągnęły" mnie poduchy z aplikacjami filcowymi. Pewnie jest to związane z oswajaniem przestrzeni rodzinnego domu.

Kogut powstał dzięki pomocy przyjaciółki koleżanki z pracy, która zrobiła mi przecudny szablon. Bardzo dziękuję :) !!!

P.S. Dziś jest pierwszy Dzień Matki bez mojej Mamy, bardzo mi Jej brakuje. Staram się jakoś trzymać. Niedługo będzie rok jak Jej nie ma z nami......

czwartek, 23 maja 2013

Czekoladowa chmura

Swoją kalorycznością idealnie to ciasto pasuje na zimowe wieczory. Czemu więc pojawia się dziś? Wystraszyła mnie prognoza pogody... mamy prawie czerwiec a tu, zapowiadają w nocy lokalnie przymrozki. Zimni ogrodnicy dawno byli Zośka też, a przymrzki dopiero :)
Jest to przepis Nigelli Lawson, wśród moich przyjaciółek znany jako "ciasto kandydata na zięcia", ponieważ M. robi je rewelacyjnie. Podaję tu jego wersję :)

CIASTO CZEKOLADOWA CHMURA
250 g gorzkiej czekolady 70%
125 g miękkiego masła
6 jajek
175 g cukru
1/2 l smietany kremówki
1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
1/2 łyżeczki gorzkiego kakao

przepis jest na tortownicę o średnicy 23 cm

Czekoladę rozpuszczamy w kapieli wodnej i dodajemy do niej masło. Mieszamy do rozpuszczenia masła. Pozostawiamy do przestudzenia.
Ubijamy 2 całe jajka i 4 żółtka z 75 g cukru, następnie dodajemy masę czekoladową i mieszamy.
4 białka ubijamy na pianę i dodajemy resztę cukru i ubijamy na sztywną pianę.
Kilka łyżek piany dodajemy do masy czekoladowej i mieszamy, następnie całą masę czekoladową przekładamy do białek i mieszamy. Dno tortownicy wykładamy papierem do pieczenia , wylewamy masę i wstawiamy do rozgrzanego do 180 stopni C piekarnika na 40 min albo do chwili gdy ciasto wyrośnie i popęka. Wystawiamy i studzimy. Delikatnie przekładamy na paterę.
Śmietanę ubijamy z wanilią. Nakładamy na wierzch ciasta, delikatnie przez sitko oprószamy kakao. 

Nie przzejmujcie się jak ciasto w trakcie studzenia zacznie się trochę zapadać i pękać. Tak ma być :)

poniedziałek, 20 maja 2013

Sezon grillowy w pełni

Problemy z komputerem trwają... teraz korzystam ze sprzętu córci, który nota bene też nie bardzo chce ze mną współpracować :((( jak pech to pech....Chwilowo za oknem pada, ale przez ostatnie tygodnie aura zachęcała do gotowania na powietrzu. Jak mięsiwa to i surówki dla równowagi pojawiały się na stole.

LEKKA SAŁATKA RZODKIEWKOWO-OGÓRKOWA 

1 spory pęczek rzodkiewek (lub 2 mniejsze)
1 ogórek zielony szklarniowy (ale nie wężowy) 
1 ząbek czosnku
1 mały gęsty jogurt naturalny (np. typu greckiego)
3 łyżki uprażonych na suchej patelni nasion słonecznika (łuskanych oczywiście ;))
sól, pieprz, zioła prowansalskie 

Rzodkiewki myjemy i pozbywamy się korzonków i listków (można te najmniejsze pozostawić) i kroimy na cieńkie plasterki. Ogórek myjemy i za pomocą obieraczki do warzyw tniemy na długie paski (wzdłuż oczywiście)- przypomina to szerokie wstążki.Warzywa mieszamy. Czosnek obieramy, drobno siekamy, dodajemy do jogurtu, mieszamy. Doprawiamy solą i pieprzem oraz ziołami prowansalskimi. Polewamy warzywa sosem, posypujemy słonecznikiem i podajemy :) 

P.S. Super smakuje z grillowanymi kiełbaskami i też grillowaną kiszką ziemniaczaną ;) 

środa, 1 maja 2013

Święto Pracy

Święto Pracy kojarzy się mi z pochodami, a po nich z festynami na których były kiełbaski, wata cukrowa, karuzele. Dziś to raczej rozpoczęcie sezonów: grillowego, motocyklowego, żeglarskiego... a szkoda. Mam wrażenie, że zapominamy o jego istocie. Pewnie zaraz odezwą się głosy o poprawności politycznej i tym podobnym zacięciu. Uważam, że powinniśmy przywrócić temu świętu honor i wręcz eksponować ludzi dobrze wykonujących swą pracę, bo nie czarujmy się jest niestety spory odsetek ludzi, którzy nie szanują swojej pracy...
A menu na to święto??? W nawiązaniu do festynów i rozpoczęcia sezonu grillowego to sałatka. 

SAŁATKA ZIEMNIACZANO-BROKUŁOWA

1 brokuł
kilka ziemniaków ugotowanych w mundurkach
sól,pieprz
majonez
uprażone na patelni nasiona słonecznika

W garnku zagotować wodę lekko osolić i podzielonego na różyczki brokuła zblanszować przez 3 minuty. Brokuła wyjąć i pozostawić do ostgnięcia. Ziemniaki obrać i pokroić w grubą kostkę. W misce połączyć ziemniaki, brokuł. Doprawić solą i pieprzem oraz majonezem. Posypać uprażonymi nasionami słonecznika.

Sałatka jest dość delikatna w smaku, ale idealnie pasuje do kiełbasek czy mięsa z grilla.

Udanego świętowania :)