Wiosna swój kosz darów rozpakowała i obdarowała nas ferią barw i zapachów, piękną pogodą, słońcem prawie letnim. Kto żyw ruszył na łono przyrody delektować się pięknem rozwijającego się życia. Zachwycać się ulotnym pięknem kwitnących drzew jabłoni, moreli i wiśni.
Słońce i zdecydowanie dodatnia temperatura zachęca również do wyciągnięcia grilla :)Wiem, wiem zaraz odezwą się głosy, że śmierdzi, że jedzenie grillowanych mięs i kiełbas jest niezdrowe, ale ja wiem swoje :)
Lubię raz na jakiś czas rozpalić i piec kiełbaski albo karkówkę. Tak się porobiło, że jestem zarówno "ogniomistrzem" jak i głównym operatorem grilla. Analizując gusta wspólbiesiadników doszłam do wniosku, że największym wzięciem cieszy się dobra kiełbasa (taka nie za chuda, nie za tłusta, bez dużej ilości polepszaczy) pieczołowicie nacięta w krateczkę i upieczona według życzenia danej osoby oraz karkówka w prostej marynacie.
KARKÓWKA NA GRILLA
karkówka (niezbyt tłusta) pokrojona na plastry o grubości 0,5 cm
mielony pieprz
1-2 pokrojone w talarki cebule
1-2 ząbki czosnku pokrojone w plasterki
olej
Karkówkę ropłaszczamy dłonią, oprószamy pieprzem. W naczyniu układamy warstwami karkówkę i cebulę z czosnkiem. Każdą warstwę karkówki skrapiamy olejem. Naczynie przykrywamy i wstawiamy do lodówki na noc.
Oczyszczone z cebuli i czosnku plastry karkówki układać na rozgrzanym ruszcie. Piec do ulubionego stopnia wysmażenia. Przed podaniem oprószyć solą. Podawać z sałatą, pieczywem i jeśli możemy kufelkiem zimnego piwa :)







